1
Pierwsza notka...smieszne...kiedys, przed paroma laty mialem ten sam adres, pod tym samym adresem wypisywalem swoje przezycia...

Ktos kto to pewnie przeczyta zapyta sie jaki mam w tym cel? Nie wiem...juz dawno nosilem sie z zamiarem zalozenia jakiegos pamietnika czy cos, ale nie mialem czasu, a ze przy komputerze spedzam wiecej czasu niz piszac reka...tak wiec wyszlo to cos...Nie licze nawet ze ktos to bedzie czytal, w sumie zakladam to dla siebie, moi znajomi nigdy nie poznaja tego miejsca...

ostatnio (dzis-godzina 24.30) rozwazalem sobie o temacie milosci (ot taki powszechny temat rozwazan)..Doszedlem ze chyba nie ma prawdziwej, szczerej milosci z obu stron, no jak juz to tylko na filmach...Samego siebie uwazam za czlowieka nie kochliwego, w zyciu kochalem tylko jedna dziewczyne, moze mialem jakies tak zauroczenia itp, ale to nie to...Zreszta jaka jest moja definicja milosci, moze tak najpierw? Milosc jest wtedy, gdy ta druga osoba jest dla tej pierwszej calym swiatem, nie mysli sie o nikim innym, tylko o niej, przezywa kazde spotkanie, ma sie glowe w chmurach itd...raz mi sie to zdarzylo i zaluje ze nigdy wiecej...
no wlasnie, ostatnio..spotkalem dziewczyne, 2 lata starsza (ona - studentka pierwszego roku, ja - uczen 2 klasy liceum) poczulem, jak tylko zamienilem z nia dwa zdania, ze jest to dziewczyna, ktora moglbym pokochac, za ktora bym szalal, byla/jest swietna, dogadywalismy sie itd, mielismy "romansik"...Gdy patrzylem w jej oczy to widzialem, ze chce, ze sie opiera czemus co ja ciagnie, jednak juz wczesniej mi mowila i ja udawalem ze rozumiem, ze nic z tego nie wyjdzie, jej argumenty, ze pomimo to iz dobrze sie rozumiemy, pomimo to ze dobrze nam, to to nie ma sensu - duzo nas dzieli-wiek, odleglosc (studiuje 250km od mojej miejscowosci) roznice...Wyjechala, ja zostalem, bylo potem jeszcze pare smsow,kontakt sie urwal, koniec...dzis wieczor pluje sobie w twarz ze nie wyszedelm z domu dzisiejszej nocy, ze nie poszedlem do klubu-pewnie by tam byla, moze by ja cos ruszylo, a moze nie...To bylby jedyny sposob by sie z nia spotkac, w koncu juz mnie unika, rozum podpowiada ze dobrze ona robi tak postepujac, ze dla nas obojga bedzie tak latwiej, jendak serce, serce moje placze... Chaotycznie opisane, nie oddaje tego co chcialem przekazac...Ale nie zakochalem sie, choc bym chcial - ale tylko ze wzjemnoscia...
Wracajac do moich przemyslen o milosci to sadze ze ona jest kompromisem - jedno chce, kocha bardziej, drugie mniej i jakos sie odnajduja w tym, ale czy to jest ta prawdziwa, przereklamowana milosc?? Chociaz takiej chce doswiadczyc, meczy mnie juz ta samotnosc...

jasiek 2006-04-17 01:17:13
skomentuj (4)
---------------------------------------------------------
księga gości
2006
kwiecień